Hybrydy pod ostrzałem. To też silniki spalinowe

Ciemne chmury już od dłuższego czasu zbierają się nad autami z silnikami spalinowymi. Coraz więcej państw deklaruje, że za 20,30 lat sprzedaż takich pojazdów będzie zakazana. Nie pomagają również badania, które robią pod górkę autom hybrydowym.
Hybrydy pod ostrzałem. To też silniki spalinowe
unsplash.com
24.11.2020

Wielka Brytania wydaje się najbardziej rygorystyczna dla aut spalinowych. W 2030 roku według zapowiadanych zmian żaden Brytyjczyk nie wyjedzie na drogę samochodem z klasycznym napędem. Kraj chce dążyć do całkowitej elektryfikacji. Do odstrzału pójdą nawet hybrydy.

Samochodem hybrydowym zawsze udawało się uciec normom emisji spalin Unii Europejskiej, ponieważ były one promowane jako pojazdy ekologiczne o niskiej szkodliwości dla środowiska. Teraz może to się zmienić.

Organizacja Transport & Environment (T&E) zleciła wykonanie rzeczywistych testów emisji spalin samochodów hybrydowych. Badanie zrobiła firma Emissions Analytics i do swojej dokładnej analizy wzięła trzy SUV-y, które są hybrydami typu plug-in  - BMW X5, Volvo XC60 oraz Mitsubishi Outlander. Oznacza to, że pojazdy mają większą baterię, którą można doładowywać z gniazdka.

Według testów po całkowitym rozładowaniu baterii samochody emitowały od trzech do ośmiu razy powyżej wartości podawanych przez producentów. W przypadku kiedy akumulator był w czasie jazdy doładowywany przez silnik spalinowy, dane były 12-krotnie wyższe od informacji dostarczonych przez producenta.

– Hybrydy typu plug-in to fałszywe samochody elektryczne, wyprodukowane po to, aby producenci samochodów mogli nadal sprzedawać swoje silniki spalinowe. Testy T&E pokazują, że nawet w optymalnych warunkach, przy w pełni naładowanym akumulatorze, samochody emitują więcej zanieczyszczeń, niż deklarowano – komentuje Rafał Bajczuk z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych.

Tak rażące rozbieżności nie miałyby miejsca w przypadku zwykłych hybryd, z jakich słynie m.in. Toyota i Lexus. Z drugiej strony samochody hybrydowe są pewnego rodzaju półśrodkiem, który ma nam pozwolić lepiej poznać “elektryczną motoryzację” i spełnić przez producentów rygorystyczne normy EU, które skutecznie “niszczą” spalinową motoryzację.

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
MacNowak (Ocena: 5) 17.12.2020 13:21
Całkowicie błędna interpretacja faktów, jak zwykle oparta na wybiórczych badaniach najczęściej teoretycznych. Jeżdżę od prawie roku najnowszym modelem Niro PHEV i nie rozumiem, jak można nie traktować tego samochodu jako elektryka i wyłączyć go z grupy uprawnionych z tytułu bezemisyjności (parkowanie, buspasy itd) Samochód PHEV (dobry) służy do przemieszczania się w ograniczonym dystansie na samym prądzie - bezemisyjnie. Służy po prostu do dojazdu do pracy (na zakupy czy w innym celu) i powrotu do domu. Moja NIRO pokonuje na samym akumulatorze nie mniej niż 50km a bywa że znacznie więcej. W mieście jeżdżę na prądzie, a gdy zbliża się jego koniec, to po prostu doładowuję akumuator ze zwykłego gniazda przez 1-2 godziny i znów mam pełny zasięg do dyspozycji. Nie mam żadnego interesu w tym aby jeździć po mieście na silniku spalinowym i tego nie robię więc nie rozumiem dlaczego mój samochód jest traktowany jako "potencjalny" truciciel, choć na prawdę nim nie jest !
odpowiedz
Polecane dla Ciebie