24h Le Mans: zwycięska passa Audi trwa

Tegoroczny wyścig Le Mans obfitował w liczne zwroty akcji, a na torze działo się naprawdę sporo. Była to najbardziej dramatyczna edycja od lat.
24h Le Mans: zwycięska passa Audi trwa
15.06.2014
Michał Trocki

Emocje zaczęły się już podczas wolnych treningów, kiedy to prowadzone przez Loica Duvala Audi uderzyło w barierę. Samochód został zniszczony a kierowca trafił do szpitala. Co prawda obrażenia jakie odniósł Francuz nie były poważne, a samochód udało się odbudować, jednak incydent zdecydowanie wpłynął na jazdę pozostałych kierowców teamu. W kwalifikacjach Audi uległo Toyocie, co było pierwszą sensacją weekendu.

 

Kolejna dramatyczna sytuacja, do której doszło po 1,5 godziny jazdy dotknęła jeden z samochodów teamu Audi oraz Toyota-obydwa wówczas znajdowały się w czołówce wyścigu. Gdy zawodnicy, w gęsto padającym deszczu, próbowali wyprzedzić auto niższej klasy, jego kierowca wykonał niespodziewany manewr i liderzy zakończyli wyścig w barierach.

 

 

Na półmetku wyścigu na prowadzeniu znajdowała się Toyota. Tuż za nią podążały dwa Audi. Tuż po 3 w nocy do garażu zjechał najbardziej utytułowany zawodnik startujący w tegorocznej edycji Tom Kristensen. W Audi podniesiono maskę i wydawało się, że kolejny samochód z czterema okręgami na masce nie ukończy wyścigu. Usterkę udało się jednak usunąć i pojazd powrócił na tor.

 

O 5 nad ranem pech dopadł zespół Toyoty. Po niemal 10 godzinach spędzonych na czele stawki Toyota TS040 Hybrid zatrzymała się na zakręcie Arnage. Nowym liderem 24 Heures du Mans zostało Audi. 

 

Toyota była blisko sprawienia ogromnej niespodzianki.

 

Kolejny zwrot akcji nastąpił na 3 godziny przed zakończeniem rywalizacji. Na czoło wysunął się samochód Porsche 919, a było to wynikiem między innymi usterki turbiny w Audi z numerem 1. Samochód najpierw stanął na torze, a potem na 17 minut zniknął w boxie.

 

Godzinę później, gdy zanosiło się już powoli na sensacyjne zwycięstwo Porsche wyścigi samochodowe znów pokazały swój przewrotny charakter. Mark Webber prowadzący Porsche poinformował przez radio o utracie mocy i korzystając wyłącznie z silnika hybrydowego zjechał do boxu. Kilkadziesiąt minut później awarii uległo kolejne Porsche.

 

Porsche ma o czym myśleć przez najbliższy rok

 

Na prowadzenie wysunęły się dwa samochody Audi i nie oddały go aż do samej mety, przekraczając ją jadąc ramię w ramię. Zwycięski zespół w składzie Marcel Fässler/André Lotterer/Benoît Tréluyer stanał na najwyższym miejscu podium po raz trzeci. Drugie miejsce zajęli Lucas Di Grassi, Tom Kristensen i Marc Gené. Podium uzupełniła Toyota prowadzona przez Anthony Davidsona, Nicolasa Lapierra i Sébastiena Buemi.

 

Dla Audi było to 13 zwycięsto w historii i 5 z rzędu. Najszybszy samochód podczas 24 godzinpokonał 379 okrążeń, czyli 5165,012 km.

 

W LMP1-L zwyciężył zespół Rebellion Racing zajmójąc jednocześnie czwarte miejsce w generalce.
W LMP2 triumfowała w Jota Sport.

Klasę GTE Pro wygrali Giancarlo Fisichella, Gianmaria Bruni i Toni Vilander z AF Corse w Ferrari.  Aston Martin Racing był najszybszy w klasie GTE Am.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie