Załadować rury na barkę? Pestka! No, ale nie wszystko poszło jak należy...

Daleki wschód – zawsze się coś ciekawego dzieje.
Załadować rury na barkę? Pestka! No, ale nie wszystko poszło jak należy...
zdjęcie: Youtube.com
21.09.2016
Rafał Jemielita

Byłem kiedyś na długim rejsie po rzekach Ob oraz Irtysz. Dobrych parę tysięcy kilometrów i ponad 3 tygodnie na statku! Fantastyczna wyprawa, która dla mnie – wtedy bardzo młodego człowieka – była niczym podróż dookoła świata. Nie było słoni i pustyni, ale za to całe mnóstwo przygód. Jedna z nich to podglądanie na przystani amatorów cudzej własności, którzy na moich oczach kradli skóry z magazynu znajdującego się nieopodal. Była też wyprawa po wędzoną rybę, która zakończyła się totalną klapą oraz informacją, że "ryba będzie, ale za 3 miesiące". No i sporo fajnych przygód z drogami, które były na mapie, ale w rzeczywistości tylko z nazwy – pełne błota, dziur i wykrotów, opuszczone przez Boga i ludzi. Poznałem klimat takich właśnie przystani, gdzie statek witano marszem "Na sopkach Mandżurii" odgrywanym ze starych płyt. Temu facetowi w ciężarówce też mogliby coś zagrać, ale biorąc pod uwagę okoliczności przyrody, bardziej pasuje "Marsz żałobny". Wypadek pierwsza klasa!

 

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie