Koenigsegg wraca na Nurburgring. Zgadnij po co...

Na Nordschleife zniesiono wreszcie ograniczenia prędkości a to oznacza, że Koenigsegg może pokazać co potrafią jego samochody
Koenigsegg wraca na Nurburgring. Zgadnij po co...
Fot. Koenigsegg
22.04.2016
Andrzej Chojnowski

20 czerwca 2015 roku był bardzo smutnym dniem. Tak smutnym, że tego dnia nawet rozkoszne zazwyczaj kotki na zdjęciach szerowanych na Facebooku miały w oczach więcej zadumy. Tego dnia Koenigsegg ogłosił, że z zapowiadanej i długo oczekiwanej próby bicia rekordu okrążenia toru Nurburgring samochodem Koenigsegg One:1 nic nie wyjdzie. Powód? Ograniczenia prędkości wprowadzone przez niemiecki automobilklub po śmiertelnym wypadku na Nordschleife. Minął niespełna rok i wreszcie jest jakaś dobra wiadomość. Właściciel toru dokonał modyfikacji obiektu zwiększające bezpieczeństwo i w związku z tym usunięto ograniczenia prędkości. A Koenigsegg zapowiedział, że wraca do próby bicia rekordu okrążenia Zielonego Piekła. Alleluja!

  

 

"Car spotterzy i tak niebawem nas zauważą więc postanowiliśmy ich wyprzedzić i sami o wszystkim opowiedzieć: Koenigsegg wraca na Nurburgring" - tak zaczyna się komunikat w którym szwedzka firma zapowiada, że ponownie podejmie próbę pobicia rekordu okrążenia na Nordschleife. Zanim jednak otworzysz szampana by opić tego newsa - jedna zła wiadomość. 

 

via GIPHY

Nie tak szybko

Nie ma szans na to, byś w najbliższych dniach na Youtubie mógł zobaczyć klip ze szwedzkim ubersamochodem szalejącym w Zielonym Piekle. Nic z tych rzeczy. O tym komunikat firmy mówi wprost. Przed nami długa droga zanim dojdzie do ewentualnej próby bicia rekordu. Powodów jest kilka. Przede wszystkim firma chce się dobrze przygotować do tego zadania. Ubiegłoroczny plan pokonania okrążenia samochodem One:1 się nie powiódł więc przygotowania trzeba zaczynać od zera. Koenigsegg ma ambitne plany, chce celować w wynik poniżej siedmiu minut – to kosmiczne wyzwanie, „siódemkę” złamały do tej pory tylko cztery samochody dopuszczone do ruchu po drogach publicznych - dwa Radicale, Porsche 918 Spyder oraz Lamborghini Aventador Superveloce. Takiego wyniku nie da się osiągnąć bez miesięcy przygotowań. "Byliśmy gotowi do tej próby w zeszłym roku. Teraz potrzebujemy miesięcy żeby ponownie się przygotować" - napisała firma w oświadczeniu. I nie chodzi tylko o samochód.

 

via GIPHY

 

Jeśli pojadą - to czym?

W zeszłym roku sprawa wydawała się prosta - na Nordschleife miał wystartować absurdalnie potężny Koenigsegg One:1 z pięciolitrowym silnikiem V8 dającym 1360 KM mocy. W międzyczasie jednak sprzedaż tych aut się zakończyła, wszystkie egzemplarze trafiły do klientów więc cały plan legł w gruzach. Szwedzi mają do dyspozycji produkowane obecnie modele Agera RS i Regera. Z tych dwóch większe szanse ma Agera, w planach jest produkcja zaledwie 25 egzemplarzy ale nie wszystkie zostały jeszcze sprzedane. Znając aktywność spotterów obecnych na Nordschleife niebawem na zdjęciach i wideo zobaczymy który z modeli wybrała szwedzka firma do bicia rekordu.

 

 

Jeśli pojadą - to z kim? 

To jest spore zaskoczenie - niemal na pewno rekordu dla Koenigsegga nie będzie bił kierowca fabryczny firmy, Robert Serwański. Szwed (z polskimi korzeniami) ma być ważnym elementem całego projektu, służąc radą i doświadczeniem ale samochodem kierować będzie najprawdopodobniej ktoś inny. Kto? Poszukiwania kierowcy już się rozpoczęły. Firma stawia kilka warunków. Po pierwsze - bardzo dobra znajomość samochodu, po drugie - bardzo dobra znajomość toru. Robert zna Nordschleife i na Youtube można zabaczyć że na torze radzi sobie znakomicie (poniżej mała próbka gdy Robert trolluje Porsche 911 GT3 RS jadąc Mazdą MX-5) ale najwidoczniej nie ma odpowiednich kwalifikacji.

 

 

A kto takie ma? Najłatwiej byłoby wskazać kogoś z kierowców niemieckich którzy mają najwięcej czasu na trening na Nurburgringu. Może Sabine Schmitz, królowa Zielonego Piekła i nowa prezenterka Top Gear?

 

 

Kiedy zaczynają się testy?

Już! W komunikacie pada informacja, że Koenigsegg może pojawić się na zamkniętych sesjach treningowych jeszcze w kwietniu. Planem optimum jest przystąpienie do bicia rekordu jeszcze w tym roku. Większość rekordów okrążeń była ustanawiana w okresie czerwiec-wrzesień i pewnie jeśli ma się to wydarzyć w tym roku, to możemy oczekiwać że próba w wykonaniu Szwedów będzie miala miejsce wczesną jesienią. Do tego czasu musi ci wystarczyć onboard z Porsche 918 Spyder którego czas przejazdu Nordschleife stanowi zapewne punkt odniesienia dla inżynierów z Koenigsegga. 

 

 

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie