Człowiek z M3...

... czyli spojrzenie na sprawę "Bogusia" z innej strony.
Człowiek z M3...
BMW znów będzie narzekało, że w Polsce źle się kojarzy. zdj. Newspress
14.06.2014

Mija kolejny dzień od osławionego przejazdu niejakiego Bogusia przez miasto stołeczne. Sezon ogórkowy w pełni, więc dżentelmen zrobił mediom prezent w postaci tematu na kilka dni. Koledzy dziennikarze biegają od komendy stołecznej do prokuratury i z powrotem, prześcigają się w coraz to bardziej wymyślnych tytułach, a Boguś siedzi tam gdzie siedział, bynajmniej nie za kratami i śmieje się do rozpuku. Wcale nie pochwalam jego wyczynu, ba, szlag mnie jasny trafia jak jakiś cwaniaczek chce mnie objechać bokiem w korku – mam ochotę wyjść, kopać i gryźć takiego delikwenta. Jednak powinniśmy Bogusiowi dziękować za to co zrobił. Wszyscy skupili się na jego osobie i jej ściganiu, ale mało kto chce zauważyć ile dzieje się w tle tego całego zamieszania. Boguś obnażył dobitnie kilka rzeczy, z którymi w naszym kraju ewidentnie coś jest nie tak.

 

Miliony złotych wydane na sprzęt, z którego Policja chyba nie umie skorzystać właściwie. zdj. Mototarget

 

Primo: organy ścigania. Policja nie jest w stanie złapać gościa od ponad tygodnia. Facet w sumie nic strasznego nie zrobił ale presja opinii publicznej jest olbrzymia. Rozumiem, że z seryjnym mordercą naszym dzielnym policjantom też się będzie tyle schodzić? Warszawa to nie jest olbrzymie miasto, Polska to nie USA – czy to naprawdę taki problem? Do szału doprowadzają mnie gadające głowy w telewizji, łącznie z W.P. premierem. Ludzie! Czyny, nie słowa! Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje i to widać na powyższym przykładzie. Zapewniam was, że gdyby mniej było wypowiedzi typu: „jutro będzie w naszych rękach”, "wiem, ale nie powiem" bylibyście bardziej szanowani i nie wystawialibyście się na własne życzenie na pośmiewisko opinii publicznej, nawet gdyby poszukiwania trwały miesiąc. Pytam się też, jak to możliwe, żeby gość zasuwał tyle czasu po dwumilionowym mieście, łamał wszystkie możliwe przepisy i nie natknął się na żaden patrol? O pardon, podobno ktoś wypatrzył na filmie jeden przejeżdżający czy stojący radiowóz. Po co ten cały nowoczesny monitoring, środki łączności i radiowozy kupione za miliony Euro które dostaliśmy od Unii Europejskiej? Stanie z suszarką na ograniczeniu prędkości nie załatwi poprawy bezpieczeństwa na drogach. Trzeba się ruszyć, jeździć po mieście, reagować na cwaniactwo, chamstwo i wykroczenia. W Niemczech wystarczy, że pojadę dłużej niż 5 minut lewym pasem autostrady nie wyprzedzając nikogo, a już mam, nie wiadomo skąd, na swoim ogonie Policję w komplecie ze  sporym mandatem. A u nas? Zapewniam, że przejadę całą obwodnicę Warszawy od Powązek, aż po Puławską lewym pasem, z prędkością 80 kmh i nikt palcem nie kiwnie. Ewentualnie nauczę się paru nowych inwektyw. Do końca dobiła mnie informacja w radio, że tak naprawdę, to prokuratura nie ma podstaw do postawienia Bogusiowi zarzutów. Aż się chce wrócić do czasów kiedy w użyciu było powiedzenie: „Dajcie mi człowieka, a znajdę paragraf”…

 

Doskonałość systemu szkolenia kierowców widać najlepiej na parkingach pod centrami handlowymi. zdj. Mototarget

 

Secundo: szkolenie. Boguś jeździ świetnie i to widać. Ma doskonałe wyczucie swojego samochodu i wie na co może sobie pozwolić. W dodatku jest bezczelny i doskonale wykorzystuje to wiedząc, że wszyscy naokoło nie będą ryzykowali stłuczki z wariatem. Tymczasem na kursach na prawo jazdy klepie się koperty i parkowanie prostopadłe, a i tak, sądząc po tym co się dzieje na parkingach, ludzie dalej mają problem z trafieniem autem między dwie linie. Tymczasem zero pojęcia na temat fizyki, która to tak naprawdę kieruje samochodem. Zero wiedzy na temat zachowywania się w sytuacjach awaryjnych, awaryjnego hamowania czy wychodzenia z poślizgu. Wiem, na to potrzeba pieniędzy, wprowadzenie dodatkowych zajęć na autodromach i płytach poślizgowych podniesie koszt kursu. A, przepraszam bardzo, ostatnia zmiana przepisów dotyczących kursów na prawo jazdy to co? Stworzono nowy, bezsensowny system do egzaminowania, z którego z resztą się teraz władze wycofują rakiem. Koszty skoczyły do góry, ludzie przestali zapisywać się na kursy, pozwalniano pracowników Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, zwinęły się szkoły jazdy. Rozumiem, że mniejsza ilość kierowców to sposób na poprawę bezpieczeństwa na drogach, tak? Ludzie naprawdę znają kodeks drogowy, czy pytań na egzaminie jest 300, czy 300000. A że niektórych przepisów nie przestrzegają, to sprawa bezkarności – patrz punkt pierwszy.

 

Znaleźć boisko do kopania piłki jest w naszym kraju setki razy łatwiej niż tor do poćwiczenia umiejętności jazdy. zdj. Mototarget
 

Tertio: sport motorowy. Ten leży u nas w kraju na łopatkach i kwiczy. I nie mówię tu o seriach wyścigowych czy rajdach, tylko o sporcie popularnym. Owszem są KJSy, ale nie każdego na to stać i nie do każdego docierają o nich informacje. Za to nie ma torów. Zaraz się pojawią głosy, że mamy Poznań, Kielce i inne, będące zazwyczaj starym lotniskami. Ja mówię o torach, a nie produktach toropodobnych. Ponadto niewiele na nich otwartych imprez. Żeby zapłacić i wjechać na tor, żeby się wyszaleć bez konsekwencji, najlepiej jechać do Niemiec. Tory się likwiduje i w ich miejscu stawia kolejne galerie handlowe i osiedla. Tak skończyły tor testowy FSO na warszawskim Żeraniu czy tor w Lublinie. Buduje się za to kilka olbrzymich stadionów i setki Orlików. Tymczasem np. Porsche zorganizowało szkolenie na torze dla prasy w… Estonii. Na torze wybudowanym ze wsparciem UE. Można? Można. Zapewniam, że w naszym kraju jest masa ludzi, którzy zamiast siedzieć przed telewizorem czy na stadionie i oglądać wysiłki naszych czy innych biegaczo – kopaczy wcinając chipsy i popijając piwo wolałaby wyciskać siódme poty na torze ćwicząc wychodzenie z nadsterowności. Takie tory to wentyl, którym można upuścić w bezpieczny sposób emocje i nie przenosić ich na drogę. Owszem nie załatwi to tematu takich „Bogusiów”, ale znacząco go zmniejszy.

 

Dzięki Ci więc Panie Bogumile, Bogusławie czy jak Ci tam na imię. Nie wiem co chciałeś osiągnąć swoim nagraniem i nie interesuje mnie to. Nie interesuje mnie czy za swoje wyczyny bekniesz, a jeśli tak to w jaki sposób. Dziękuję Ci, za to, że może wreszcie parę osób otworzy oczy co w naszym kraju dzieje się (a raczej nie dzieje) w temacie szeroko pojętej motoryzacji.

 

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł polub nasz profil na Facebooku!

 

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie