Reklama

Test Honda X-ADV

piątek 13.10.2017
Test Honda X-ADV Fot. Łukasz Kuźmiuk

Nie będę ukrywał - na Hondę X-ADV czekałem z niecierpliwością. Pierwsze zapowiedzi, zdjęcia i wideo na tyle rozpaliły moją wyobraźnię, że uznałem, iż ten jednoślad może być czymś absolutnie fantastycznym. Połączenie praktyczności skutera z motocyklem typu adventure jawiło mi się jako coś nietuzinkowego i z jajem. Rzeczywistość zweryfikowała jednak mój pogląd - moja wizja X-ADV okazała się zbyt wybujała.

 

Zacznijmy od wyglądu - moim zdaniem Honda X-ADV prezentuje się świetnie. Ma swój charakter, pełno wyraźnych linii i ciekawych przetłoczeń i kształtów, a biały lakier z czerwono-niebieskimi akcentami przywołuje na myśl rajdy terenowe. X-ADV zdecydowanie przykuwa uwagę zarówno w trakcie postoju jak i w ruchu. Wprawne oko zauważy jeszcze szprychowe koła, złote lagi przedniego widelca, opony z głębokim bieżnikiem, LED-owe reflektory, wysoko poprowadzony tłumik i handbary przy kierownicy. Japoński jednoślad ewidentnie krzyczy: "Zabierz mnie z asfaltu i zabawmy się w terenie!". Świadomy motocyklista jednak wcześniej sprawdzi prześwit, a ten wynosi zaledwie 16 cm. W sam raz do miasta i walki z krawężnikami, ale poza utwardzone szlaki może to być za mało.

 

 

Po zajęciu miejsca na kanapie od razu czuć, że X-ADV jest bardziej skuterem niż typowym motocyklem. Świadczy o tym sama pozycja za kierownicą - siedzi się ze stopami na platformach i z kolanami zgiętymi pod kątem prostym, kierownicę umieszczono wysoko, plecy są wyprostowane, a pomiędzy nogami jest tunel środkowy zamiast klasycznego baku. Warto dodać, że właśnie ten tunel sprawia w codziennym użytkowaniu sporo problemów, bowiem nie wiadomo czy podczas wsiadania zarzucać nogę jak w przypadku zwykłego motocykla, czy też bardzo wysoko podnosić ją na siłę stosując sposób skuterowy. Ostatecznie wybrałem stawianie maszyny na podstawce centralnej i przekładanie nogi nad siedziskiem - tak było mi najwygodniej. Przed kierowcą znalazło się pokrętło imitujące stacyjkę (elektroniczny kluczyk wystarczy mieć w kieszeni), a także duży, czytelny i wyświetlający większość niezbędnych informacji wyświetlacz. Szyba jest regulowana pokrętłem, jednak zmiana jej pozycji wymaga zazwyczaj użycia obu rąk, co wymusza postój w trasie. Pod mocno wyprofilowaną kanapą ukryto schowek, w którym zmieści się integralny kask.

 

 

Prowadzenie Hondy X-ADV jest bardzo specyficzne, a to przede wszystkim za sprawą wysoko umieszczonej dosyć szerokiej kierownicy. Odniosłem wrażenie, że ruchy kierownicą bardziej wpływają na wyraźne przechylanie się przedniej części nadwozia jednośladu niż na realną zmianę kierunku jazdy. Trudno to do końca ubrać w słowa - można to porównać do przechylania się młodego drzewa na wietrze. Górna część znacząco wychyla się na boki, a dół zachowuje spokój. Szczerze mówiąc, nie przypadło mi to do gustu, a na zakrętach X-ADV nie zachęcała do szukania limitów przyczepności opon. Ponadto brak zbiornika paliwa pomiędzy nogami wymuszał zapieranie się stopami o podłogi, co w połączeniu z ześlizgiwaniem się z kanapy i skutecznymi hamulcami nie było niczym przyjemnym. Na plus należy zaliczyć w pełni regulowane zawieszenie przednie i tylne o zwiększonym skoku. Podwozie zostało zestrojone optymalnie, łącząc komfort i sprężystą pracę. W razie konieczności amortyzatory można utwardzić lub zmiękczyć, więc każdy dobierze ustawienia według własnych preferencji i potrzeb. Nawet większe dziury i uskoki nie robią większego wrażenia na niecodziennej Hondzie.

 

 

A co z jazdą w terenie? Nisko umieszczony środek ciężkości Hondy X-ADV pozwala na wykonywanie efektownych poślizgów, a wysoko umieszczona kierownica i płaskie podłogi umożliwiają jazdę na stojąco. Jednak na dłuższą metę taka pozycja jest męcząca - w trakcie hamowania kolana nie mają o co się zaprzeć. Zawieszenie świetnie radzi sobie z tłumieniem wystających kamieni i korzeni, jednak zaledwie 16-centymetrowy prześwit może skutecznie ostudzić offroadowe zapędy motocyklisty. Tak naprawdę wyskoki ekstrawagancką Hondą poza utwardzone szlaki warto ograniczyć do szutrowych dróg i leśnych ścieżek. Szerokie opony i aż 238 kg masy własnej jednośladu sprawiają, że głębokie piaski są przeszkodą niemal nie do pokonania. Dla porównania warto dodać, że olbrzymia Honda Africa Twin waży 232 kg...

 

 

A skoro już o masie mowa - to właśnie nadmiar kilogramów jest najbardziej odczuwalny w trakcie jazdy Hondą X-ADV. Dwucylindrowy silnik o pojemności 750 cm3, generujący 55 KM i 68 Nm, musi rozpędzać blisko 240-kilogramowe cielsko. Efekt jest taki, że dynamika jazdy nie wywołuje szybszego bicia serca, a przecież nie tego spodziewamy się po tak zadziornie wyglądającym sprzęcie. Przydałoby się dodatkowe 20 KM i 20 Nm... Sytuację próbuje ratować świetnie działająca dwusprzęgłowa skrzynia biegów, która została poprawiona i spisuje się lepiej niż na przykład w Hondzie NC750X. "Automat" nie szarpie, płynnie zmienia przełożenia, a tryb "Drive" nie próbuje wykończyć motocyklisty nudą i usilnym trzymaniem się na niskich obrotach jednostki napędowej. Fani automatycznych przekładni w jednośladach będą zadowoleni, jednak ja i tak wolałem korzystać z trybu manualnego i łopatek umieszczonych przy lewej manetce.

 

Czas podsumować nową Hondę X-ADV. Zbyt wiele oczekiwałem po tej maszynie - myślałem, że będzie to lekki i szalony sprzęt dający mnóstwo funu po zjechaniu z asfaltu, jednak rzeczywistość lubi brutalnie weryfikować wyobrażenia. Niecodzienny projekt Japończyków zdecydowanie zasługuje na oklaski za odwagę wprowadzenia go do produkcji, świetny wygląd i poszukiwanie nowych ścieżek rozwoju, ale razi słaby jak na tę masę jednośladu silnik oraz zbyt terenowy image jak na realne możliwości skutera. To drogi, bo kosztujący aż 48 900 zł, gadżet dla lanserów lub pojazd dla osób dojeżdżających do domu szutrowymi drogami i pragnących mieć w swoim garażu koniecznie skuter a nie typowy motocykl. Tak na koniec dodam tylko, że ceny Hondy Africi Twin z manualną skrzynią biegów startują od 56 500 zł...

 

Honda X-ADV
SILNIK  745 cm³ benzynowy, R2
MOC  55 KM (przy 6250 obr./min)
MOMENT  68 Nm (przy 4750 obr./min)
SKRZYNIA  Automatyczna dwusrzęgłowa, 6-biegowa
WYMIARY (dł./szer./wys. siedziska)  2245/910/820 mm
MASA  238 kg
POJEMNOŚĆ ZBIORNIKA PALIWA  13,1 l
0-100 km/h  b.d.
PRĘDKOŚĆ MAX  b.d.
CENA MINIMALNA  48 900 zł
CENA TESTOWANEGO MODELU (bez dodatków)  48 900 zł

Łukasz Kuźmiuk

Zobacz całą galerię

Test Honda X-ADV

Fot. Łukasz Kuźmiuk następne

1/12

Reklama

Polecane wideo

Podobne artykuły

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz
Reklama

Najnowsze

Musisz przeczytać

Reklama