Reklama

Test Harley-Davidson Softail Slim S: ten motocykl kiedyś będzie mój

środa 19.07.2017
Test Harley-Davidson Softail Slim S: ten motocykl kiedyś będzie mój Harley-Davidson Softail Slim S/fot. Łukasz Kuźmiuk

To nie będzie obiektywny test, ponieważ nie od dziś twierdzę, że lubię Harleye. Kręcą mnie ich silniki V2, styl, dźwięk i otoczka wokół marki. Jednak Softail Slim S to model, który wyjątkowo mocno przypadł mi do gustu.

 

Spójrzcie tylko na niego, prezentuje się zniewalająco! Długa, niska maszyna zdecydowanie przyciąga spojrzenia i robi to jeszcze skuteczniej w malowaniu na wzór amerykańskiej armii. Zielony lakier jest jednocześnie matowy i perłowy, a lśniące chromy zostały zastąpione błyszczącą czernią. Taka konfiguracja trafia w mój gust, ponieważ nie błyszczy się w stylu "Ej, patrzcie na mnie, olśniewam lansem!", a raczej wzbudza niewymuszony respekt u innych osób. Widząc kogoś na Softailu Slim S od razu wiesz, że ten ktoś ma dobry gust i ma w poważaniu ewentualne słowa krytyki obcych ludzi. Kiedy ja zasiadłem na tym jednośladzie od razu poczułem się lepiej - nagle zniknęły wszystkie problemy i byłem tylko ja i "Harry".

 

 

Kiedy już zajmiesz miejsce na kanapie, przed Tobą rozpościera się fantastyczny widok. Szeroka kierownica (idealnie leżąca w moich dłoniach), a tuż przed nią duża pojedyncza lampa wskazująca kierunek niekończącej się podróży - za każdym razem zachwycałem się pięknymi kształtami i scenerią. Nieważne czy to podlaskie drogi lub mazowieckie autostrady, równie dobrze mogły by to być amerykańskie highwaye, złapanie za kierownicę i ruszenie z miejsca jest zapowiedzią przygody i zapadającej w pamięci podróży. Być może po dłuższym czasie użytkowania Softaila Slim S nie wpadałbym już tak łatwo w zachwyt, w co wątpię, ale w ciągu tygodniowego testu każda przejażdżka była czymś niecodziennym. To nic, że standardowe siedzisko trochę wpijało się w kość ogonową i wymuszało szukanie właściwego ułożenia pośladków. To nic, że musiałem siedzieć lekko zgarbiony, chociaż wolę mieć plecy proste. To nic, że podczas jazdy po mieście chłodzony powietrzem silnik próbował zrobić z moich jąder jajka na twardo. Wybaczyłem to wszystko, bo ten Harley ma w sobie czar, któremu bardzo łatwo ulec.

 

Harley-Davidson Softail Slim S/fot. Łukasz Kuźmiuk

 

Mówiłem już, że lubię silniki V2? No to powtórzę jeszcze raz. A "fałkę" z Softaila Slim S wręcz ubóstwiam. Nie dość, że mógłbym ją postawić w salonie jako rzeźbę, to dodatku motor Screamig Eagle 110 o pojemności 1.8 litra po prostu uzależnia. Harley-Davidson oficjalnie nie podaje liczby koni mechanicznych (prawdopodobnie jest ich 99), za to chętnie chwali się momentem obrotowym na poziomie 145 Nm. Tyle wystarczy, by "Harry" miał "powera" na każdym biegu. Nieważne czy to "dwójka" czy "szóstka", wystarczy odkręcić gaz a za każdym razem maszyna zacznie przyspieszać. A gdy wskazówka obrotomierza zacznie się zbliżać do 4000 obr./min zaczniesz twierdzić, że tej potęgi nic nie zdoła zatrzymać. Równie dobrze można by powiedzieć, że Harley-Davidson Softail Slim S ma napęd atomowy. Na szczęście o szybkie wytracanie prędkości dba skuteczny układ hamulcowy. Owszem, z przodu i z tyłu mamy po jednej tarczy hamulcowej, ale wciskając klamkę przedniego hamulca jednocześnie wzbudzamy do pracy tylny zacisk hamulcowy (układ zintegrowany). ABS jest w standardzie, jednak o kontroli trakcji zapomnijcie. I całe szczęście, bo jazda jednośladem z taką liczbą niutonometrów wymaga myślenia (zwłaszcza w deszczu), a tak to każdy głupi mógłby dosiąść amerykańskiego niskopodłogowca. Sprzęgło wymaga użycia sporej siły i warto z niego korzystać podczas zmiany biegów, a każde wbicie kolejnego przełożenia daje przyjemne wrażenie zderzenia się niezniszczalnych granitowych kawałków.

 

Co mnie zaskoczyło? Kultura pracy jednostki napędowej i zużycie paliwa. V2 generuje wibracje, ale na szczęście nie są one zbyt intensywne i przyjemnie odczuwa się je na manetkach oraz podłogach. Co ciekawe, gdy silnik wkręci się w odpowiedni zakres obrotów wszelkie drgania zanikają, jakby tłoki pracowały w cylindrach wypełnionych miękkim masłem. Robi to szczególnie duże wrażenie na idealnie równej drodze, kiedy to ciało nie doświadcza absolutnie żadnych wstrząsów, drgań czy wibracji. Coś niesamowitego. Co do motoru, wydawać by się mogło, że potwór o pojemności 1.8 litra będzie wymagał wożenia ze sobą cysterny, jednak podczas spokojnej jazdy poza miastem z łatwością można uzyskać wynik około 6 l/100 km.

 

Harley-Davidson Softail Slim S/fot. Łukasz Kuźmiuk

 

Należy również wspomnieć co nieco o prowadzeniu "Harrego". Jak na tak ciężki, bo ważący aż 321 kilogramów, motocykl Softail Slim S prowadzi się zaskakująco łatwo. Bardzo nisko położony środek ciężkości sprawia, że część kilogramów zdaje się ulatywać, a sam motocykl zachowuje się bardzo stabilnie i przewidywalnie. Fakt, na szybko przejeżdżanych zakrętach z mocnym dodaniem gazu czuć, że tylna opona musi walczyć o przyczepność, ale na szczęście to zjawisko w ogóle nie straszy. Harley-Davidson Softail Slim S całkiem chętnie zmienia kierunek jazdy, trzeba jednak pamiętać o nisko umiejscowionych podłogach, które lubią przycierać na winklach. 321 kg wagi daje o sobie ponownie znać na parkingu, zwłaszcza wtedy, gdy trzeba samodzielnie przesunąć maszynę.

 

Harley-Davidson Softail Slim S to maszyna, którą chciałbym mieć w swoim garażu. Ten motocykl jest po prostu piękny, ocieka stylem i ma prawdziwie męski charakter. Do tego ten silnik - potężny i z dobrym brzmieniem. Jednak nie jest to jednoślad dla każdego. Softail Slim S wymaga używania siły czy to przy obsłudze klamki sprzęgła, czy też podczas manewrów na parkingu. Jeśli wolisz sprzęty łatwiejsze w obsłudze, to raczej odpuść sobie "Harrego", ale i tak zachęcam do przejechania się nim. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jednak się w nim zakochasz. Tak jak ja.

 

Harley-Davidson Softail Slim S
SILNIK  1801 cm³ benzynowy, V2
MOC  b.d.
MOMENT  145 Nm
SKRZYNIA  Manualna, 6-biegowa
ŚR. SPALANIE OSIĄGNIĘTE  około 6 l/100 km
WYMIARY (dł./szer./wys. siedziska)  2350/b.d./650 mm
MASA  321 kg (gotowy do jazdy)
POJEMNOŚĆ ZBIORNIKA PALIWA  18,9 l
0-100 km/h  b.d.
PRĘDKOŚĆ MAX  b.d.
CENA MINIMALNA  96 010 zł
CENA TESTOWANEGO MODELU  97 510 zł

Łukasz Kuźmiuk

Zobacz całą galerię

Test Harley-Davidson Softail Slim S: ten motocykl kiedyś będzie mój

Harley-Davidson Softail Slim S/fot.... następne

1/16

Reklama

Polecane wideo

Podobne artykuły

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz
Reklama

Najnowsze

Musisz przeczytać

Reklama