Land Rover Discovery: pierwsza jazda

Land Rover Discovery: pierwsza jazda
Fot. Konrad Skura/Land Rover
27.04.2017
Łukasz Kuźmiuk

Każde pojawienie się nowej generacji Land Rovera Discovery to ważne wydarzenie w świecie samochodów terenowych. Brytyjskie auto od dawna jest znane ze swoich zdolności do jazd po bezdrożach, a każde następne wcielenie "Dyskoteki" pozwala dotrzeć jeszcze dalej w jeszcze łatwiejszy sposób. Czy piąta już generacja Discovery zasłuży na szacunek obieżyświatów podobnie jak poprzednie?

 

Najnowsze wcielenie słynnego Land Rovera zerwało z kwadratową stylistyką znaną z poprzednich generacji Discovery. Samochód wyróżnia się teraz licznymi obłościami, ale projektanci postanowili zachować charakterystyczny dla tego modelu "schodek" na dachu oraz niesymetryczną klapę bagażnika. Z pewnością auto wygląda teraz lżej, ale to wciąż wielki wóz, mierzący 4970 mm długości, 1888 mm wysokości i aż 2073 mm szerokości (bez lusterek!). Prześwit w wersji ze standardowymi amortyzatorami i sprężynami wynosi 220 mm, natomiast w wariancie z pneumatycznym zawieszeniem można go powiększyć aż do 283 mm (to aż o 43 mm wyżej niż w poprzednim wcieleniu "Disco"). Warto dodać, że nowy Land Rover może pochwalić się głębokością brodzenia aż do 850 mm (do 900 mm w wersji z "pneumatyką"). Przed głębszym zanurzeniem się w wodzie chroni sonar ostrzegający kierowcę przed dalszym wjeżdżaniu w głębinę. Olbrzymi plus należy się Brytyjczykom za odchudzenie nowego Land Rovera Discovery - twórcom pojazdu udało się zrzucić aż 480 kg w porównaniu do poprzednika! Zostało to okupione pozbyciem się ramy - po raz pierwszy w historii "Dyskoteka" ma nadwozie samonośne. Trzeba jednak przyznać, że samochód wciąż swoje waży - minimum 2099 kg.

 

 

Czas zasiąść w kabinie pasażerskiej. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie mamy do czynienia z niemieckim ani azjatyckim pojazdem. Stylistyka wnętrza jest elegancka i dosyć konserwatywna, przez co powinniśmy mieć skojarzenia z Volkswagena, ale podświadomie czujemy, że to brytyjskie auto. Może to przez mięsiste fotele, które równie dobrze mogłyby stać w klubie lub salonie? A może to przez deskę rozdzielczą i tunel środkowy składających się z linii prostych, prostokątów, kół oraz eleganckich detali? Materiały są dobrej jakości, jednak niektórzy konkurenci stosują jeszcze lepsze. Zastrzeżenia mam do montażu i spasowania niektórych elementów. Rozumiem, że nowe "Disco" to świeża konstrukcja i w tym modelu mogą występować problemu wieku dziecięcego, ale w kilku egzemplarzach przeznaczonych do pierwszych jazd były problemy z górnym schowkiem w desce rozdzielczej ulokowanym przed pasażerem - do jego domknięcia trzeba było użyć sporej siły. W jednym aucie szczelina pomiędzy obudową słupka A od strony kierowcy a podsufitką miała kilka milimetrów szerokości, a w jeszcze innym wozie zaciął się elektrycznie składany fotel trzeciego rzędu. Nie przystoi to SUV-owi za kilkaset tysięcy złotych. Warto dodać, że zarówno przednie jak i tylne siedziska są za krótkie, co w przypadku dłuższych podróży może dać o sobie znać. Na plus należy zaliczyć dużą ilość przestrzeni dla pasażerów oraz olbrzymi bagażnik, który w wersji pięcioosobowej ma aż 1231 litrów pojemności. Bogatsze wersje wyposażenia zawierają także elektrycznie składaną ławkę w kufrze, która jest w stanie udźwignąć nawet 300 kg. To świetne rozwiązanie dla osób, które chcą na przykład wygodnie zmienić buty w warunkach terenowych lub po prostu odpocząć pod otwartą klapą bagażnika.

 

Fot. Konrad Skura/Land Rover

 

Pora na kilka ciekawostek. Fotele pierwszego i drugiego rzędu mogą być chłodzone i ogrzewane, a przednie można także wyposażyć w funkcję masażu ciała. Discovery z pneumatycznym zawieszeniem mają możliwość zmniejszenia prześwitu o 40 mm, gdy pasażerowie wsiadają lub wysiadają z pojazdu. Na liście wyposażenia opcjonalnego znalazł się system Activity Key, czyli opaska na nadgarstek, za pomocą której można otwierać lub zamykać pojazd. Nie mogło również zabraknąć licznych systemów bezpieczeństwa. W zależności od konfiguracji na pokładzie nowego Land Rovera Discovery mogą się znaleźć takie bajery jak m.in. aktywny tempomat z funkcją zatrzymywania w korku i inteligentnego hamowania awaryjnego, system ostrzegania przed niezamierzonym opuszczeniem pasa ruchu, system monitorujący zmęczenie kierowcy, inteligentny system ograniczania prędkości oraz system rozpoznawania znaków drogowych, zaawansowany asystent wspomagania holowania, system kamer 360° oraz czujnik przeprawy przez wodę.

 

Gama jednostek napędowych obejmuje trzy jednostki wysokoprężne oraz jeden silnik benzynowy". "Ropniaki" to 2-litrowe turbodiesle (180 KM i 240 KM) oraz ich 3-litrowy kuzyn o mocy 258 KM, zaś "benzyniak" jest jeden - to 3-litrowe V6 generujące 340 KM. Wszystkie motory połączono z 8-biegowymi przekładniami automatycznymi, które opcjonalnie mogą być wyposażone w elektronicznie sterowane reduktory. Podczas jazdy testowej miałem okazję zasiąść za kierownicą auta wyposażonego w najmocniejszego turbodiesla. 3-litrowy motor jest dobrym wyborem do tak dużego i ciężkiego pojazdu. Na przyspieszenie od 0 do 100 km/h nowe Discovery potrzebuje 8,1 s, jednak przy czterech osobach na pokładzie czasami wyprzedzanie innych użytkowników dróg trwało zbyt długo. Największe wrażenie robi natomiast moment obrotowy jakim dysponuje tak skonfigurowany SUV - do dyspozycji kierowcy oddano bowiem aż 600 Nm, które są bardzo użyteczne w terenie, zwłaszcza podczas pokonywania stromych podjazdów. 8-stopniowy "automat" bardzo płynnie zmienia przełożenia, jednak cały układ napędowy można uznać za nieco leniwy.

 

Fot. Konrad Skura/Land Rover

 

Na utwardzonej drodze nowy Land Rover Discovery zachowuje się niemal jak czołg. Pneumatyczne zawieszenie świetnie tłumi nierówności, ale na zakrętach czuć dużą masę pojazdu. Nadwozie dosyć mocno się przechyla i ewidentnie czuć, że "Dyskoteka" woli proste autostrady i terenowe warunki niż górskie serpentyny. Szybsze pokonywanie winkli może nawet wzbudzić strach - nowe Discovery dogada się ze spokojnie i płynnie jeżdżącym kierowcą. W moim uznaniu jest zbyt ociężałe. O wiele lepsze wrażenia towarzyszyły mi podczas jazdy poza utwardzonym szlakiem. Tu najnowszy Land Rover mógł pokazać co potrafi, aczkolwiek nie twierdzę, że off-roadowy tor przeszkód był trudny. Niestety, w dniu pierwszych jazd właściwa trasa została zalana, przez co musieliśmy korzystać z naprędce przygotowanej alternatywy. W błotnistym bajorku brytyjski SUV sprawdził się bardzo dobrze i to nawet pomimo typowo szosowych opon. Dzięki skutecznemu napędowi na wszystkie koła i systemowi Terrain Response 2, który elektronicznie steruje pracą układu napędowego w zależności od warunków po jakich się poruszamy, V. generacja kultowego modelu sprawnie pokonała wyznaczoną trasę. Specjalnie nawet złamałem podstawowe zasady off-roadowej jazdy, czyli prawie zatrzymałem się wozem w głębokim błocie, by sprawdzić czy się "wklei". Nowy Land Rovery Discovery bez trudu wydostał się z pułapki, a o przebytej przeszkodzie świadczyła jedynie jeszcze większa ilość błotnistej maseczki na kołach i nadwoziu.

 

Fot. Konrad Skura/Land Rover

 

Land Rover oficjalnie mówi, że nowe Discovery nie jest typowym wozem terenowym. To raczej bardzo duży SUV, o zdolnościach terenowych przewyższających większość konkurentów. Co więcej, piąta generacja kulowego modelu nie powstała z główną myślą o fanach off-roadu, a o rodzinach z zasobnym portfelem, które chcą podróżować w komforcie i w razie potrzeby mogą skorzystać z dużych możliwości terenowych nowego Land Rovera Discovery. O to chodzi w tym wozie - nie musisz codziennie przedzierać się przez błotne zasadzki i kamienne trasy, ale masz pełną świadomość, że możesz to zrobić w każdej chwili. I zajedziesz dalej niż większość współcześnie produkowanych aut. 

 

Na koniec ceny. Cennik nowego Land Rovera Discovery startuje od 236 200 zł za egzemplarz z najsłabszym turbodieslem, standardowym zawieszeniem i podstawową wersją wyposażenia. Auto, którym poruszałem się podczas pierwszej jazdy, czyli z najmocniejszym silnikiem wysokoprężnym, "pneumatyką" i całym pakietem dodatków opcjonalnych, wyceniono na 460 040 zł. Wysokie ceny nie są żadną przeszkodą dla fanów brytyjskiego SUV-a - w Polsce złożono już ponad 100 zamówień na najnowszego Land Rovera.

 

 Land Rover Discovery 3.0 TDV6
SILNIK  2993 cm³ turbodiesel
MOC  258 KM przy 3750 obr./min
MOMENT  600 Nm w zakresie 1750-2250 obr./min
SKRZYNIA  Automatyczna, 8-biegowa
NAPĘD  Na wszystkie koła
WYMIARY (dł./szer./wys.)  4970/2073/1846 mm
ROZSTAW OSI  2923 mm
MASA  2223 kg
POJEMNOŚĆ BAGAŻNIKA  1231 l (wersja 5-osobowa)
0-100 km/h  8,1s
GŁĘBOKOŚĆ BRODZENIA  900 mm (wersja z "pneumatyką")
KĄT NATARCIA  34.0° (wersja z "pneumatyką")
KĄT ZEJŚCIA  30.0° (wersja z "pneumatyką")
KĄT RAMPOWY  27.5° (wersja z "pneumatyką")
PRZEŚWIT  283 mm (wersja z "pneumatyką")
CENA MINIMALNA Z TYM SILNIKIEM  315 400 zł
CENA TESTOWANEGO MODELU  460 040 zł

Polecane wideo

Land Rover Discovery: pierwsza jazda
Land Rover Discovery: pierwsza jazda - zdjęcie 1
Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie