Reklama

Test BMW X5 xDrive 5.0 i: SUV za pół bańki

czwartek 07.07.2016
Test BMW X5 xDrive 5.0 i: SUV za pół bańki

Krok po kroku, od 17 lat, BMW ulepsza swojego flagowego SUVa. Z doskonałym skutkiem.

Pierwsze X5 dla wielu osób było szokiem. No bo jak to? BMW wypuszcza terenówkę? Szeroko otwartych oczu wielu osób nie przymknął nawet fakt, że koncern swój nowy pojazd określił jako Sport Activity Vehicle (czyli SAV a nie SUV). Nadal wiele osób nie dowierzało, że Bawarczycy zdecydowali się na taki krok. Szczególnie, że pierwsza generacja tego SUVa była połączeniem Land Rovera (należącego wówczas do BMW) i BMW 5. Samochód wyglądał średnio, jednak przyjął się na rynku i w tej chwili mamy przyjemność jeździć już trzecią generacją tego auta.

 

 

Do naszej redakcji trafiła jedna z najbogatszych wersji. Samochód wyceniony w wersji podstawowej na 356 tysięcy został doposażony w dodatki warte kolejne 170 000 złotych. Lista dodatków jest tak długa, że mieści się na 2 kartkach A4. W środku i na zewnątrz znalazło się prawie wszystko. Cenę dodatków najbardziej powiększa pakiet M na który składa się m.in. usportowione zawieszenie, bardziej agresywna stylizacja zewnętrzna czy liczne dodatki w środku.

 

 

Samochód, w porównaniu z poprzednią generacją, nie urósł. W najnowszej X5 wykorzystano bowiem płytę podłogową z poprzedniego modelu. Samochód nadal prowadzi się zaskakująco dobrze jak na swoje parametry i naprawdę trzeba mocno się starać, żeby wysoko umieszczony środek ciężkości zaczął psuć nam szyki podczas jazdy. Oczywiście, jak w każdym SUVie, będziemy musieli się nagimnastykować podczas wsiadania i wysiadania, ale taka jest cena spoglądania na innych z góry.

 

 

Testowany egzemplarz to takie prawie „M”. Auto wyposażone jest bowiem w silnik o pojemności 4,4 litra, który generuje moc 450 KM. To wystarczy aby SUV z Bawarii bez problemu zajmował pole position na światłach i ruszał z nich z najszybciej.  Moc ta pozwala tez na bezproblemową jazdę z prędkością znacznie przekraczającą tę dozwoloną na polskich autostradach-200 km/h przekraczamy po kilku chwilach. Szybkie rozpędzanie możliwe jest nie tylko dzięki sporemu stadu koni mechanicznych ale również bardzo szybkiej skrzyni biegów-dodatkowo wyposażonej w sportowy pakiet. Zmienia ona biegi szybko a w trybie wyścigowym każdej zmianie towarzyszy rasowe szarpnięcie i gulgot wydechu.

 

 

Gdybym mógł wydać na samochód pół miliona złotych i miał bym kupić BMW-na pewno nie zdecydowałbym się na X5. Zdecydowałbym się na M3, lub gdybym potrzebował czegoś większego na „wszystko mającą” piątkę. Gdybym jednak kiedykolwiek został zmuszony do zakupu SUVa, których po prostu nie lubię, bez chwili zastanowienia wybrałby, X5.

Michał Trocki

Reklama

Polecane wideo

Podobne artykuły

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz
Reklama

Najnowsze

Musisz przeczytać

Reklama