Reklama

Suzuki Shell Moto Szkoła - relacja ze szkolenia

środa 19.07.2017
Suzuki Shell Moto Szkoła - relacja ze szkolenia Fot. Suzuki

W ubiegłym miesiącu Suzuki zaprosiło mnie na ostatnie tegoroczne wydanie Suzuki Shell Moto Szkoły, czyli szkoły doskonalenia techniki jazdy motocyklem. Eventy z tego cyklu od 10 lat odbywają się kilkukrotnie w ciągu roku, w różnych punktach Polski, dzięki czemu motocykliści pragnący zdobyć kolejną porcję wiedzy i doświadczenia mogą to zrobić pod okiem doświadczonych instruktorów. Postanowiłem, że nie przepuszczę takiej okazji i w czerwcową, upalną niedzielę wybrałem się na tor "Słomczyn".

 

Szkolenie, w którym brałem udział, było tzw. Etapem 1, czyli przeznaczonym dla kierowców mniej zaawansowanych. Dzięki temu osoby, które miały długą przerwę w jeździe jednośladem lub nie czujące się zbyt pewnie za kierownicą, mogły na spokojnie uczyć się podstaw i ćwiczeń, które na naukach jazdy są zazwyczaj pomijane. Zaczęliśmy od teorii, czyli m.in. prawidłowej pozycji za kierownicą, sposobów skręcania w zależności od sytuacji itp. W tym momencie niektórzy mogli dopiero po raz pierwszy w życiu usłyszeć o przeciwskręcie, czyli jednym z najistotniejszych sposobów sterowania dwukołową maszyną. Na szczęście wszyscy szybko się rozluźnili, przez co atmosfera zajęć stała się o wiele przyjemniejsza.

 

 

Po szybkim szkoleniu teoretycznym przeszliśmy na tor. Zaczęliśmy trenować z pozoru błahe ćwiczenia jak np. "jaskółkę" i jazdę bez trzymanki na stojąco. Te elementy szkolenia miały za zadanie uświadomić nam, jak zmienia się wyczucie motocykla w różnych pozycjach i lepiej poznać zbalansowanie maszyny. To było bardzo przydatne, bo już nawet tak proste ćwiczenia pozwoliły nam na lepsze zespolenie się z jednośladami. Następnie nadeszła pora na powolne objeżdżanie okręgów z dalekim patrzeniem. To tylko potwierdziło zasadę "gdzie patrzysz, tam jedziesz".

 

Kolejnymi zadaniami były m.in. wolne slalomy z przeciwsiadem, przejazdy przez szykany z użyciem przeciwskrętu, hamowanie w zakrętach, a także praca z hamulcami i zmianami biegów. Te ćwiczenia miały pomóc nam w jeszcze lepszym wyczuciu maszyn, a także w wyrobieniu pewnych nawyków, by w sytuacjach awaryjnych były one wykonywane automatycznie. Wszystkie te elementy zaprocentują na drodze, pozwalając motocyklistom jeździć pewniej i bezpieczniej. Szczególnie ważne jest wypracowanie odruchów podczas hamowania w zakrętach - wszak motocykle mają tylko dwa koła, więc paniczne hamowanie w złożeniu zazwyczaj kończy się w dobrym razie "glebą".

 

Fot. Suzuki

 

Po kilku godzinach treningu w końcu mogliśmy pojeździć przez 20 minut po pełnym torze, ćwicząc nowe nawyki i sprawdzając swoje limity w bezpiecznych warunkach. O wiele lepiej jest udać się na takie szkolenie, udoskonalić swoją technikę i wyszaleć się na torze niż ćwiczyć na publicznych drogach stwarzając niebezpieczeństwo. Co więcej, policjanci mogą również zatrzymać prawo jazdy na trzy miesiące, a tego przecież nikt nie chce. Czy warto wybrać się na Suzuki Shell Moto Szkoła? Moim zdaniem tak. Warto to zrobić dla siebie, bo doskonaląc swoje umiejętności poprawiamy swoje bezpieczeństwo na drodze. A życie ma się jedno.

Łukasz Kuźmiuk

Zobacz całą galerię

Suzuki Shell Moto Szkoła - relacja ze szkolenia

Fot. Suzuki następne

1/16

Reklama

Polecane wideo

Podobne artykuły

Zobacz również

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz
Reklama

Najnowsze

Musisz przeczytać

Reklama